Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki
Szkoła Podstawowa im. Konfederatów Barskich w Jastrzębi

Przedszkolaki odkrywają uroki Lanckorony

Utworzono dnia 18.05.2026, 16:56

We czwartek, 07.05.2026 r., przedszkolaki wybrały się na wycieczkę do Lanckorona. Może to nic nadzwyczajnego, bo Lanckorona to przecież miejscowość położona niedaleko Jastrzębi. W tej wycieczce chodziło jednak o wiele czynników ważnych dla rozwoju dziecka przedszkolnego.
    Już na samym początku każdy samodzielnie kupował sobie bilet, gdyż był to autobus Małopolskie Linie Kolejowe, a tym samym używał słów: „dzień dobry”, „proszę”, „dziękuję” i „do widzenia”. W Lanckoronie, idąc do piekarni, czytaliśmy nazwy ulic i rozpoznawaliśmy numery domów, a także liczyliśmy rzeźby przy galerii Ewy Budzowskiej. Dochodząc do kawiarni Arka, dzieci zobaczyły na drzwiach piwnicy kłódkę z szyfrem. Tak się złożyło, że pani otwierała właśnie tę piwnicę i pokazała nam jej wnętrze. Ciekawy okazał się materiał, z którego wykonany jest fundament budynku — mogliśmy się o tym przekonać, dotykając go własnymi dłońmi. Tym sposobem dotarliśmy do piekarni, gdzie przywitała nas pani Gabrysia i w bardzo ciekawy sposób opowiedziała dzieciom o wypieku chleba tradycyjnymi metodami. Zostaliśmy poczęstowani kruchymi ciasteczkami, ale dzieci bardzo chciały kupić sobie za własne pieniądze babeczkę lub mini pączka. Była to kolejna sytuacja przyczyniająca się do rozwoju społecznego. Wychodząc z piekarni, kierowaliśmy się w stronę Rynku i mogliśmy oglądać domy z drewnianych bali, niektóre podziurawione przez korniki. Pomiędzy balami dzieci zauważyły słomę i dowiedziały się, czym jest „mszenie”. Liczyły także szybki w drewnianych oknach oraz ilość belek na ścianach domów. Tym sposobem dotarliśmy do Sali Zbiorów Kazimierza Wiśniaka, mieszczącej się na górnej pierzei Rynku, gdzie przywitała nas pani Ania w pięknym kapeluszu. Po wejściu do sali przedszkolaki zobaczyły wiele ciekawych przedmiotów należących do pana Wiśniaka i usłyszały niezliczoną ilość opowieści dotyczących tego znanego krakowskiego scenografa i malarza, mającego obecnie 94 lata.

Na zakończenie wycieczki zostało nam zdobycie szczytu Góry Zamkowej, co uczyniliśmy bez większego problemu. Na ruiny zamku szliśmy po drewnianym pomoście, licząc jego deski, a następnie podziwialiśmy odbudowane fragmenty murów i robiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Drogę powrotną postanowiliśmy pokonać pieszo i nawet nam się to udało. Jako nagrodę zjedliśmy lody w naszym wiejskim sklepie. Warto było zorganizować taką wycieczkę, ponieważ już następnego dnia dzieci same opowiadały, co przekazały swoim rodzicom. Muszę stwierdzić, że zapamiętały naprawdę bardzo dużo.

 

Zegar